Czego nie powie Ci nikt na początku tworzenia albumów Project Life?

21:28:00


Dziś przygotowałam dla Ciebie pięć sposobów na rozwiązanie problemów, które napotkałam podczas pierwszych moich tygodni z Project Life. Nic mam powodu, żeby ukrywać przed Tobą fakt, iż początki z Project Life bywają trudne. Po pobieżnym przeczytaniu najważniejszych informacji o pocketscrapbookingu oczywiście ruszyłam z kopyta ze swoją nową pasją - kupiłam koszulki, wywołałam zdjęcia, wydrukowałam karty i bardzo szybko wpadłam w kilka deprecjonujących pułapek. Dlatego teraz, mądrzejsza o swoje doświadczenia, postanowiłam się nimi z Tobą podzielić i pomóc Ci przygotować plany ratunkowe, które szybko i bezboleśnie przywrócą Ci wiarę w Twój album.  


1. BRAK ZDJĘĆ

Choroba, ciężki tydzień w pracy lub niespodziewany wyjazd mogą sprawić, że w pewny niedzielny wieczór zdasz sobie sprawę z faktu, iż nie zrobiłaś w tym tygodniu żadnego zdjęcia, które nadawałoby się do umieszczenia w albumie. Za tym spostrzeżeniem przyjdzie bardzo szybko depresyjny wniosek - koniec, po zabawie, nie mam nawet po co wyciągać koszulek. 

Jak poradziłam sobie z tym problemem? 
  • naciągam tygodnie - nikt Cię nie rozliczy z tego czy każdy kolejny tydzień będzie trwał 7 dni. Jeżeli spojrzysz na pierwsze tygodnie mojego albumu zobaczysz, że zdarzył mi się i 5 dniowy i 11 dniowy tydzień.
  • fotografie codzienności - jeżeli przez cały tydzień leżałaś z anginą w łóżku, w poniedziałkowy poranek zrób mini sesję zdjęciową Twojego domowego oddziału ratunkowego. Zdjęcia kubka herbaty, łóżka i medykamentów, które pomagają Ci przetrwać - wystarczą za 1000 słów.

2. AMERICAN DREAM 

Często oglądam zagraniczne albumy i na początku wprost nie mogłam oderwać oczu od dodatków, którymi ozdabiają swoje albumy nasze amerykańskie koleżanki - też tak masz? Pewnie nie raz złapałaś się na tym, że gdybyś tylko miała dostęp do tych wszystkich nowinek, to dziś Twój album byłby małym dziełem sztuki. Co gorsza, zanim zdążysz obejrzeć całą kolekcję, do sklepu już wskakuje zapowiedź kolejnej - jeszcze piękniejszej! Gdyby tylko mieć jakiegoś miłego wujka w Ameryce...

Jak poradziłam sobie z tym problemem? 

  • zamiast całych kitów kupuję digitalsy - dzięki temu nie płacę 100 zł za ponad 600 kart i nie jestem z nimi związana na kilka miesięcy. Paczka kart w aplikacji Project Life App kosztuje ok. 9 zł, a mały kit ok. 4 zł. W ten sposób praktycznie po 2 minutach od zakupu mogę korzystać z kart z najnowszych kolekcji nie wydając na nie więcej niż kosztuje kubek kawy.
  • prenumerata kitów subskrybcyjnych - jeżeli możesz sobie pozwolić na 3 miesięczny wydatek (najlepiej umówić się z jakimiś innymi dziewczynami, dzięki czemu odpada zaporowy koszt przesyłki) otrzymasz tyle przepięknych dodatków, drewienek, alfabetów, cekinów, kart, papierów i naklejek z najnowszych, topowych kolekcji, że wystarczy Ci to na kilka kolejnych miesięcy.

3. NIERÓWNY ALBUM

Na ten problem nie mam jednej, uniwersalnej porady. W wypracowaniu stałej formy na pewno pomoże obserwowanie rozwiązań z innych albumów i szukanie swojego stylu, poparte minimalną wiedzą na temat kompozycji. Czasami karty, dodatki i zdjęcia od razu zgrają się w punkt, a czasami po zamknięciu świeżo stworzonej strony poczujesz niedosyt myśląc o efektach swojej pracy. Na początku bardzo się tym przejmowałam - dziś cieszę się, że mogę zobaczyć jak duży postęp zrobiłam w trakcie zabawy z pocketscrapbookingiem. 

4. ZALEGŁOŚCI

Dwumiesięczne albumowe zaległości (zwłaszcza w cotygodniowym trybie uzupełniania albumu) potrafią dołować - szczególnie kiedy nagle spada na Ciebie nawał innych obowiązków i nie zanosi się abyś szybko znalazła czas na obrabianie i wywoływanie zdjęć. Co wtedy?
  • twórz foldery tygodniowe do których będziesz wrzucać zdjęcia z danego tygodnia (TUTAJ ZOBACZYSZ WIĘCEJ PORAD DOTYCZĄCYCH ZALEGŁOŚCI W ALBUMIE)
  • uzupełnij koszulki kartami i podpisz karteczkami indeksującymi, opisując jednocześnie co znajdzie się w danym miejscu - zajmie Ci to tylko kilka chwil, a zobaczysz o ile lepiej się poczujesz ze świadomością, że choć tyle posunęłaś się do przodu.

5. TRUDNY POCZĄTEK

Cztery miesiące minęły od momentu w którym zamarzył mi się album Project Life do dnia w którym popełniłam moją pierwszą stronę. W między czasie cały czas martwiłam się czym dam sobie radę z journalingiem, czy będzie mi się chciało robić regularnie zdjęcia i przede wszystkim tym skąd wziąć te wszystkie piękne karty i dodatki. Przez kolejne tygodnie zbierałam informacje i zamawiałam bardziej i mniej potrzebne akcesoria. Kiedy wydawałoby się, że wszystko było już na swoim miejscu i wystarczyło zacząć - ogarnął mnie paniczny strach. Przed zmarnowaniem materiałów, przed zepsuciem potencjału jaki miałam nadzieję miał mieć mój album. Wtedy też przeczytałam na jakimś blogu, że bez działania nie uda mi się nigdy osiągnąć progresu, a zrobione jest lepsze od doskonałego. To idealne motto, które pomogło mi zacząć nie przejmując się drobiazgami, na które nie mam wpływu. I to też jest moja rada dla Ciebie.

Działaj!




Podobne wpisy

22 komentarze

  1. Porównywanie się do innych i szukanie inspiracji jest dla mnie największym czynnikiem "stopującym". Nie tworzę wprawdzie albumu Project Life, ale myślę, że Twój wpis może dotyczyć równie dobrze każdej działalności twórczej (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co ciężko dostać się na jakieś fajne warsztaty Project Life więc na chwilę obecną praktycznie jedyną szansą na naukę jest podglądanie albumów innych, doświadczonych scraperek. Niestety tak jak piszesz, czasami kończy się to brakiem motywacji do tworzenia własnych stron. Dlatego też tak ważne jest aby uczestniczyć w jakiejś grupie wsparcia ;)

      Usuń
  2. Ale miałam szczęście, że tutaj trafiłam! Właśnie dojrzewam psychicznie do swojego pierwszego albumu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że tu trafiłaś. Mam nadzieję, że znalazłaś tu nie tylko konkretną dawkę inspiracji ale i kilka pomocnych trików do prowadzenia albumu. Gdybym tylko mogła Ci w jakikolwiek sposób pomóc - daj znać ;)

      Usuń
  3. Jakież to cudowne! Pierwsze słyszę o Project Life. Chyba muszę się wdrożyć w temat :) a Twoje rady mimo, ze w temacie jestem zielona, przeczytałam od deski do deski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Home - KONIECZNIE! Project Life to naprawdę fantastyczna sprawa ;)

      Usuń
  4. Fajne spojrzenie,ciekawe rady. Na pewno cos dla siebie wyciągnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biała sukienka - dziękuję! Mam nadzieję, że zainspirowałaś się do tworzenia własnego?

      Usuń
  5. Project Life - to coś co brzmi ciekawie, co chciałabym mieć - ale podjęłam świadomą decyzję że nie mam na to czasu (mając dzieci i pracę, ledwo, ledwo daję radę z blogiem nie mówiąc o innych tematach). Ale podoba mi się Twoje podejście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia, a gdyby udało Ci się choćby nieregularne tworzyć taki album wspólnie z dzieciakami? Maluchy zawsze mają dużą frajdę tworząc jakieś kreatywne projekty a w przyszłości miałyby z takiego wspólnego fantastyczną pamiątkę! ;)

      Usuń
  6. Strasznie mi się podobają te albumy, ale właśnie przerażają mnie trochę kwoty, jakie to wszystko kosztuje :( Piszesz o digitalsach - czyli kupujesz karty w formie do wydrukowania? Dobrze rozumiem? Bo jestem zielona w temacie, a to by bardzo obniżyło koszta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak piszesz. Paczka digitalsów od Becky Higgins czy Simples Stories to koszt ok.3/4$ więc można sobie pozwolić na taki wydatek. Po otrzymaniu kart, po prostu wybieram ktore są mi potrzebne i drukuje :)

      Usuń
    2. Czy te digitalsy kupujesz przez aplikacje Becky na androida, Project Life-scrapbooking? Ja teraz jestem na etapie zbierania mocy ;)

      Usuń
    3. Hej Marietta,
      Digitalsy kupuję zarówno przez aplikację jak i na stronie Becky. Te z aplikacji wychodzą trochę taniej ale na stronie jest ich więcej dostępnych - moim zdaniem mimo wszystko warto :)

      Usuń
    4. A podpowiesz mi jak wydrukować karty z aplikacji? Nie bardzo mogę to rozgryźć ☹️ Coś próbowałam drukować, ale karty mialy jakieś dziwne rozmiary zupełnie nie pasujące do koszulek.

      Usuń
    5. Ja tworzę w aplikacji kolaże (4x6 to dwie karty 3x4) a później taki obrazek przesyłam na komputer (przez maila lub dysk drive) i umieszczam go w zwykłym wordzie (pilnując żeby wielkość obrazka miała 10x15 cm). Na jednej kartce bez większych problemów zmieścisz 4 karty 3x4 :) Jeżeli będziesz miała jakiekolwiek problemy z drukowaniem, pisz na mojego maila - karina.irlik@gmail.com

      Usuń
  7. Bardzo fajny wpis, szczególnie muszę sobie wziąć do serca część o zdjęciach, bo to mój największy problem... dzięki i pozdrawiam! :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
  8. Super wpis! Ja mam straszne zaległości w moim PL, ale obiecałam sobie że w tym tygodniu wywołam zdjęcia, a potem wiem, że będzie jak z górki. Zazwyczaj brak zdjęć sprawia, że ciężko mi coś stworzyć. Muszę mieć tą bazę, a potem nagle znajduję motywację i chęci do działania.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę pomyśleć o takim Project Life!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobry wpis, ze wszystkim się zgadzam :P co prawda nie robię albumu ale inne rzeczy - takie bardziej plastyczne, gromadzę (ostatnio się opamiętałam), i oczywiście wszystko najlepszych firm bo przecież nie kupię kredek za 5 zł haha ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kredki za 250 zł muszą mieć jakieś magiczne moce prawda :D?

      Usuń