Grudniowy notes - Studio Forty

09:58:00

#Grudniowewyzwanie rozpoczęte, Grudnikowa Grupa Wsparcia działa już pełną parą i ma się świetnie, konkursowe paczki z nagrodami czekają na rozstrzygnięcia i zwycięzców, pierwsze materiały do kursu wysłane, a do świąt pozostało już tylko 48 dni. Czy to zatem nie jest idealny moment na to, aby powoli otaczać się grudniowymi materiałami? Oczywiście, że jest!


Dziś chciałabym Ci przedstawić mój tegoroczny notes, który wprawdzie powstawał jako prezent dla mojej mamy (notabene do szaleństwa zakochanej w idei grudniowników!), ale efekt finalny tak mi się spodobał, że mamie będę musiała przygotować drugi (mamo, przepraszam!). Bazą do grudniowego notesu, którego pierwotnym przeznaczeniem miał być świąteczny przepiśnik, został NOTES PODRÓŻNIKA ze Studia FORTYZanim jednak więcej słów o tym, jak stworzyć swój własny grudniownik z wykorzystaniem takiego małego zeszyciku, postaram się w paru zdaniach przedstawić swoją opinię na temat notesu podróżnika, jako materiału, który można wykorzystać do prac kreatywnych. Sama odkryłam go niedawno, więc to jest idealny moment, żeby podzielić się z Tobą moimi doświadczeniami. Zaczynamy!


O SAMYM NOTESIE PODRÓŻNIKA 

Ten papierowy maluszek o wymiarach 22 cm na 11 cm, niezależnie od tego jakie znajdziesz dla niego przeznaczenie, idealnie nada się do schowania do torebki czy trzymania go nawet w najmniejszej kuchennej szafeczce. Niestandardowe rozmiary stanowią niewątpliwie jedną z jego większych zalet. 


PAPIER 

W środku znajdziemy 12 lub 10 kart w dwóch kolorach do wyboru (śnieżnobiała wersja - WHITE lub ciepły odcień przełamanej bieli - MANILA) o gramaturze odpowiednio 120g lub 160g. Okładkę stanowi trochę twardsza (bo posiadająca gramaturę 170g) tekturka. Jak widać na zdjęciach, papier bardzo dobrze polubił się z wodą. Podczas pracy nad swoim notesem użyłam naprawdę dużo wody połączonej z farbami i nie zauważyłam na żadnej z kart brzydkiego chropowacenia, które znamy ze zwykłych bloków technicznych, po których malowaliśmy zbytnio rozwodnionymi farbami. Co prawda o kaligrafowaniu markerami możecie raczej zapomnieć, jednak z cienkopisami i tuszami radzi sobie bardzo dobrze. 


WYGLĄD

Sam notes, jak i jego okładka, są pozbawione jakichkolwiek nadruków czy zdobień i wobec tego są wprost idealne do samodzielnej pracy nad nimi od przysłowiowego A do Z. Gdyby jednak brakowało Wam pomysłów na ozdobienie okładki, bądź też bałybyście się pobrudzenia lub zniszczenia jej poprzez eksploatowanie notesu poza domem, w sklepie Studio Forty można zamówić piękną, dostępną obecnie w dwóch kolorach, skórzaną okładkę przystosowaną do tego notesu. Sam notes wykonany jest bardzo estetycznie. Zarówno kartki jak i okładka są równo i zgrabnie docięte, co niestety wciąż nie jest standardem dla wielu craftowych firm tworzących wszelkiego rodzaju pisadła. 


CZY WARTO?

Tak naprawdę jedyną drobną niedogodnością, która spotkała mnie podczas pracy nad grudniownikiem było to, że notes zszyty jest drobnymi zszywkami i przy dużym namoczeniu, pomimo zastosowania papieru naprawdę dobrej jakości, skończyło się to przedarciem papieru przez zszywkę jednej z kart i w konsekwencji jednostronnym odpadnięciem kartki. Wystarczy jednak pilnować, aby nie namoczyć zbytnio okolic szycia i problem ten nie powinien się pojawiać lub - jeżeli już do tego dojdzie - przeszyć środek albumu zwykłą igłą i nitką - DZIAŁA!

Myślę, jednak, że wszystko rekompensuje cena notesu. Za jedyne 7 złotych otrzymujemy bowiem naprawdę fantastyczny produkt, wykonany z dobrych materiałów i pozwalający na spróbowanie nowego sposobu na dokumentowanie wspomnień czy celebrowanie codziennych chwil, zawsze i gdzie tylko najdzie Cię na to czas i ochota.


Żeby jednak nie być gołosłownym, poniżej przedstawiam Ci to, od czego zaczęłam dzisiejszy wpis, a zatem historię powstawania w notesie podróżnika mojej bazy pod grudniownik.


GRUDNIOWY NOTES - CO SIĘ W NIM ZNAJDZIE?

Oprócz typowego Project Life'owego grudniownika, w którym co do zasady dominować będą zdjęcia, postanowiłam w tym roku spróbować swoich sił w journalingowym notesie. Moim celem na ten notes będzie rozwój umiejętności i chęci do opisywania codzienności, co nadal (niestety) kojarzy mi się ze żmudnym składaniem zdań, które nadawałyby się do umieszczenia w albumie. Notes ten będzie też bardziej prywatny, niż album i bardziej skupiony na naszych relacjach i emocjach. Nie obejdzie się bez kilku zdjęć czy ilustracji, ale będą one jedynie dodatkiem do opisów tegorocznych świątecznych dni. Jeżeli Ty też masz problem z journalingiem w dużym albumie, może to będzie idealny pomysł, aby sobie w końcu w grudniu te nieszczęsne zapiski odczarować?


JAK ZROBIĆ WŁASNY ŚWIĄTECZNY NOTATNIK?

To zadanie naprawdę nie jest takie trudne na jakie wygląda! Efekt końcowy zależy oczywiście od Twoich potrzeb, posiadanych przydasi czy umiejętności i wiedzy, o tym jak można je wykorzystać, ale daję słowo, że poradzi sobie z tym każda, nawet początkująca scraperka!

Jak wykonałam swój grudniownikowy notes? 

Na początku delikatnie moczyłam ozdabianą kartkę i kilkoma ruchami płaskiego, dosyć szerokiego pędzla dodawałam jej koloru, używając do tego celu zwykłych akwarelowych farb (szkolnych). 

Następnie w zależności od efektu, który chciałam uzyskać, chlapałam jeszcze mokre lub zupełnie suche strony bardziej lub mniej rozcieńczoną farbą. Kiedy kartka troszkę podeschła nanosiłam na nią szybkim i delikatnym ruchem pędzla złotą farbkę (kupioną, jako zwykłą farbkę do papieru, a która w domu okazała się być farbką do tkanin - sprawdza się doskonale) nadając stronom naprawdę eleganckiego i świątecznego charakteru. 

Następnym krokiem było rozplanowanie dni i w efekcie ostemplowanie kolejnych dat w notesie. Kiedy i ten krok został wykonany, mogłam zabrać się za ozdabianie. Tak naprawdę ciężko o tym etapie napisać coś, co pomoże Ci w stworzeniu własnego Grudniowego Notesu. Zupełnie jak podczas tworzenia kartek świątecznych, albumów Project Life czy innych kreatywnych prac ważny jest umiar, symetria i kompozycja. Hasła rzucone w eter, które niewiele mówią o sposobie ozdabiania, ale na pewnym etapie po prostu można poczuć, o co w tym wszystkim chodzi. Podczas pracy nad tym notesem charakter i bieg nadawały stemple, które również pochodziły od Studio Forty, ale to już historia na inny dzień...


CZEGO POTRZEBUJESZ ABY WYKONAĆ TAKI NOTES?


Jak zwykle, potrzebujesz tego, co masz pod ręką - wszystko zależy od Twojej kreatywności. Niemniej jednak podpowiem Ci z jakich materiałów skorzystałam, aby stworzyć swoją grudniownikową bazę w notesie podróżnika.


Do wykonania mojego notesu użyłam:

Swoje grudniowe codzienności w podobnej formie zdecydowały się zapisywać m.in.: 

Ewa Gawdzińska ze Stalowej Kanciapy


Kasia Opoka z Papierowe Czary Mary

Czy Natalia Grubka z Simple Variations

Być może to idealna opcja również dla Ciebie? 

Podobne wpisy

6 komentarze

  1. Ojeeeej - Twój notes wyszedł super klimatycznie. ;) Totalnie kojarzy mi się ze świątecznym piernikiem! :D I dziękuję za pokazanie mojego notesu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nats! Jak miło Cię gościć w moich skromnych progach! :D Bardzo jestem zakochana w Twoim notesie, do szaleństwa! A pierniki uwielbiam, więc w sumie może się troszkę inspirowałam? :P Dzięki :)

      Usuń
  2. Ale fajne. Mam już taki mętlik w głowie, że chyba zrobię kilka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już mój drugi! Święta powinny być częściej! :D :D

      Usuń
  3. pięknie wyszedł Twój notes Karina. Dziękujemy!

    OdpowiedzUsuń