STUDIO FORTY #wielkietestowanie

19:31:00


#Grudniowewyzwanie pochłonęło mnie w ostatnich tygodniach, natomiast dzisiaj po dłuższej przerwie mam dla Was długo wyczekiwaną recenzję stempli od Studio Forty. Swoją ocenę odnośnie tych produktów miałam w głowie już kilka tygodni temu i z perspektywy czasu cieszę się, że ten tekst nie powstał od razu. Po kilku tygodniach naprawdę ostrego testowania stempli nie tylko nie zmieniłam o nich zdania, ale wraz z kolejnymi okazjami do wykorzystania stempli, a także po zapoznaniu się z nowym asortymentem Studia Forty umocniłam się w przekonaniu, że to obecnie marka, którą po prostu trzeba znać!

WZORY

Kiedy zaczynałam swoją przygodę z szeroko pojętym scrapbookingiem nie widziałam w mojej pracowni miejsca na stemple. Od zawsze wydawało mi się bowiem, że jest
to totalnie jednorazowy nabytek. Project Life znacząco odmienił moje zdanie na ten temat. Ceny alfabetowych naklejek zaczęły znacznie odbijać się na moim studenckim portfelu i właśnie wtedy zamarzyłam o stempelkowym, kaligraficznym alfabecie. Aż ciężko uwierzyć, że jeszcze rok temu zdobycie takiego zestawu było dla mnie zadaniem przekraczającym moje możliwości! Ceny takich alfabetów zwalały z nóg, a ich wykonanie oraz stylistyka nierzadko pozostawiały wiele do życzenia.

Moje nastawianie na szczęście się zmieniło. Nastąpiło to wraz z zasubskrybowaniem kitów do Project Life, kiedy obok kart i naklejek otrzymałam pierwsze zestawy stempli. Od razu oszalałam na ich punkcie! Wtedy też powróciłam do poszukiwania alfabetowego kompletu stempli idealnych. Zaproszenie do przetestowania kilku zestawów od Studio Forty było dla mnie zatem jak przedwczesna gwiazdka!


Obecnie w sklepie dostępnych jest aż 30 fantastycznych wzorów. Wiecie, że uwielbiam i zawsze mocno trzymam kciuki za polskie firmy zajmujące się produkcją artykułów do prac kreatywnych – Studio Forty nie potrzebuje jednak
forów. Wzory, które proponują są dla mnie wprost bezkonkurencyjne. Ciężko bowiem w zalewie chińszczyzny i uwielbieniu dla języka angielskiego odszukać polskie projekty. Jeżeli więc marzycie o polskojęzycznym albumie Project Life – w Studio Forty znajdziecie wszystko czego Wam potrzeba.


W sklepie znajdziemy zarówno alfabety, cyfry i kolekcje świąteczne, jak również kolekcje geometryczne, romantyczne czy okolicznościowe. To wszystko sprawia, że stemple te sprawdzą się tak naprawdę we wszelakich pracach kreatywnych! Od layoutsów, przez SMASH!booki, Project Life, kartki, bulletjournale czy plannery aż po kreatywne dekoracje DIY – dzięki uniwersalności wzorów możemy je stosować przez cały rok, niezależnie od okazji.


Tak naprawdę zaletą, która w największym stopniu przekonała mnie do korzystania z ich produktów, był fakt, iż dokupując kolejne modele, tworzą one ze sobą idealnie współgrającą całość, gdzie jedne elementy idealnie pasują do kolejnych. Dodatkowym atutem jest fakt, iż zestawy utrzymane są w podobnym stylu i stanowią autorskie projekty Studia Forty. Uważam, że w znacznym stopniu wpłynie to na zachowanie spójności w moim albumie Project Life i w moim noworocznym plannerze (mam nadzieję, że w 2017 uda się ma dobre wprowadzić korzystanie z plannera do mojego codziennego harmonogramu, ale o tym przeczytacie już w kolejnych wpisach).


Ostatnią kwestią, na którą zwróciłam uwagę podczas testowania stempli był fakt, iż doskonale nadają się onedo wypełnienia ich farbami czy innymi pisadłami. Kiedytylko zobaczyłam listki z kolekcji Exploring od razu wiedziałam co z nich powstanie! Następlowałam około 200 listków na papierze z bloku technicznego, pomalowałam różnymi odcieniami zwykłej farby akwarelowej, powycinałam je i delikatnie pozaginałam dolne części listków. Odrysowawszy na papierze dodatkowe dwa okręgi (większy i mniejszy) – wycięłam bazę do mojego świątecznego wieńca a następnie naklejałam kolejno listki. Cała robota trwała kilka odcinków Gotowych na wszystko, a efekt zaskoczył nawet mojego Męża, który ze zmiennym entuzjazmem patrzy na efekty mojej papierowej pasji.

WYKONANIE

Stemple od Studia Forty zrobione są z fotopolimeru, mają przyjemny zapach, są stosunkowo cienkie, więc można dobrze je docisnąć do powierzchni, doskonale doklejają się do bloczków i na ochronne folie. Krótko mówiąc, jakość ich wykonania jest bez zarzutu, a czuje, że mogę to powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, ponieważ w swojej kolekcji mam już sporo stempli ze wspomnianych powyżej kitów subskrybcyjnych.

Ostatnie tygodnie pozwoliły mi na poddanie stempli naprawdę solidnemu testowi wytrzymałościowemu – korzystam z nich często i jak do tej pory nie widzę śladów użytkowania (w ogóle nie żółkną, nie „przejmują” kolorów”, zachowują swoją idealna przezroczystość!), a przyznam się Wam od razu, że zdarza mi się po prostu zapomnieć je wyczyścić. A propos czyszczenia, jak już się do tego zabieram, to cała operacja idzie bardzo sprawnie – stemple dają się łatwo doprowadzić do „fabrycznego” wyglądu, wystarczą do tego zwykłe nawilżane chusteczki, czy ręcznik namoczony wodą z mydłem. Dla porządku jednak odradzam Wam powielanie moich złych nawyków – stemple warto czyścić na bieżąco (regularne czyszczenie sprzyja utrzymaniu przyczepności stempli na foliach ochronnych i bloczkach do stemplowania), podobnie zresztą jak całe stanowisko pracy po zakończeniu kreatywnych posiedzeń.

Duży plus należy się Studiu Forty za atencję do detali. Widać, że każdy stempel został starannie zaplanowany i zaprojektowany, a ponadto został wykonany z dużą pieczołowitością. Cała powierzchnia stempla daje się idealnie odbić, co sprawia, że nawet najmniejsze i najbardziej misterne fragmenty można odwzorować na papierach i innych materiałach.

CENA

Cena stempli waha się w granicach 35 zł – 45 zł. Nie jest to kwota mała, natomiast zasadniczo podobną kwotę trzeba wydatkować na porządny zestaw naklejek (np. alfabetów). Na plus inwestycji w stemple przemawia ich żywotność – naklejki się kończą, raz zakupione stemple pozostają z nami na długo. Trzeba jednak pamiętać o tym, że samymi stemplami nic się nie zrobi. Dodatkowo potrzebne są albo tusze, albo inny nośny materiał (można próbować używać na przykład farb).

PODSUMOWANIE

Niniejsza recenzja kończy moje testowanie produktów od Studio Forty. Wcześniej miałyście okazję poczytać o Notesie Podróżnika, dziś opowiedziałam Wam o stemplach, a warto dodać jeszcze, że Studio Forty ma w swojej ofercie także całkiem ładną kolekcję transparentnych naklejek w dobrej cenie (aktualnie zresztą bardzo modnych i poszukiwanych), w tym między innymi z polskimi hasłami.


Sklep jest stosunkowo młody, ale z całą odpowiedzialnością mogę już teraz Wam go polecić, ponieważ sama będę z chęcią wracać do ich oferty. To, co mnie urzekło, to naprawdę wysoka jakość oferowanych produktów, a także korzystanie z polskich haseł w asortymencie. Dodatkowo, Studio Forty zaprosiło do współpracy kilka naprawdę utalentowanych, kreatywnych i cenionych w naszej scrapbookingowej społeczności osób, które na stronach sklepu pokazują, jak można wykorzystać produkty Studio Forty. Dlatego już teraz zachęcam Was do zapoznania się z tymi inspirującymi materiałami – być może zachęcą Was one do skorzystania z asortymentu Studia Forty.

***

Na koniec krótka uwaga logistyczna – sklep ma przerwę świąteczną od 20 grudnia 2016 r. do 1 stycznia 2017 r., dlatego jeżeli chcecie się sobie sprawić jeszcze jakiś prezent przed Świętami, to jest na to ostatnia chwila. Czas macie tylko do 19 grudnia 2016 r. – Studio Forty zapewnia, że zamówienia złożone do tego dnia zostaną zrealizowane przed Świętami.

Podobne wpisy

7 komentarze

  1. Dobra recenzja :) Moja kolekcja stempli w ogóle jest mała, ale kiedyś na pewno ją powiększę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co Karina tą recenzją przekonałaś mnie i na 100% jestem zdecydowana, że w nowym roku to stemple będą królować w moim albumie PL.Mimo, że mam ich trochę to zawsze brakowało mi fajnych i przede wszystkim niedużych wzorów do albumów. Wianek przepiękny! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny wianek :) Stemple polecę na pewno koleżance, która ostatnio narzekała, że nie może znaleźć "tych idealnych". Ostatnie, które kupiła odkształciły się dość szybko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo chyba muszę się w nie zaopatrzyć :D Nigdzie nie mogłam takich znaleźć :D Dziękuje! Pozdrawiam Edyta z www.dekorujchwile.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. jak cudownie, że istnieją stemple z polskimi znakami i hasłami! uwielbiam stemple, kupiłam niedawno mojej córce zestaw drewnianych stempelków z alfabetem, niestety bez polskich liter, nad czym bardzo ubolewam i tym bardziej cieszy mnie to, że wpadłam na Twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale piękne! <3 Wprawdzie nie prowadzę Project Life, choć ciągle się waham ;) ale myślę, że takie stemple przydadzą się do wielu innych, kreatywnych rzeczy. Zwłaszcza, że lubię robić różne kartki, czy nawet ozdabiać mój bullet journal. Muszę się im bliżej przyjrzeć! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam, że są takie stemple :)

    OdpowiedzUsuń