Mój przepis na Grudniownik 2017


Kolejne święta przed nami! Czy u Was czas też biegnie tak szybko? Ledwo rok temu dowiedziałam się, że w Lipcu czeka nas prawdziwe trzęsienie ziemi, a już szykujemy się do pierwszych świąt w komplecie. To również kolejny rok z December Daily i moją facebookową grupą #grudniowegowyzwania. Album zimowy to mój zdecydowanie ulubiony rodzaj kreatywnej aktywności dlatego już od kilku miesięcy nerwowo przebieram nogami na myśl o jego kolejnej odsłonie! 




GRUDNIOWNIK 2017

Kolejny rok z albumami grudniowymi postanowiłam spędzić z oryginalnym albumem od Ali Edwards. Chociaż nie, muszę Ci się do czegoś przyznać - w okolicach września trafiłam na wyprzedaże zeszłorocznych kolekcji i na początku kupiłam tylko przydasie: stemple przecenione z 15$ na niecałe 3$ i jakieś pozłacane naklejki za 2$. 

Po kilku godzinach stwierdziłam, że jestem absolutnie zakochana w mini kicie od Paislee Press i po odkurzeniu swojego portfelika z drobiazgami na czarną godzinę wiedziałam, że będzie mój!

Po kilku dniach i po dokładnym przeanalizowaniu sytuacji w polskich sklepach postanowiłam, że skoro i tak mam już opłaconą przesyłkę to domówię sobie album. Rok temu zakochałam się w mini-grudniownikach 10x10 ale już w połowie grudnia wiedziałam, że to był błąd. Nie mam jakichś dużych aspiracji journalingowych ale 10x10 absolutnie nie zaspokoił mojej chęci opisania naszego grudnia dlatego też przeniosłam go do średniego albumu 6x8 i na taki też rozmiar postawiłam w  tym roku. Wydaje mi się, że na nasze grudniownikowe przygody jest optymalny.

Koszulki które znajdują się w środku albumu idealnie pasują do moich potrzeb. Jest pełno miejsca na zdjęcia 4x6 i 3x4 czyli w formacie, który obrabia się w kilka chwil oraz dwie koszulki z malutkimi kwadracikami 2x2, które wypełniłam świątecznymi głupotkami. 

Ja miałam więcej szczęścia niż rozumu, ale jeżeli masz ochotę na zakupy u Ali to polecam Ci na przyszłość zbieranie drobniaków już od stycznia i pełną gotowość na zakupy w okolicach września, kiedy to wyprzedawane są przydasie z poprzednich lat (mini kity można kupić już za 5$ zamiast 20$)

Tak jak w poprzednim roku, mój album będzie obejmował dni od 1 do 25. Po Wigilii mój nastrój do codziennego celebrowania grudnia jakoś ucieka, trzeba wrócić do rzeczywistości, skupić się na zbliżającej się sesji zimowej, sylwestrze, ogarnąć nowy album na 2018 rok i jakoś tak już te wszystkie kolędy uszami nam wychodzą.




PRZYDASIE

Rok temu podczas tworzenia grudniownika praktycznie do cna wyczerpałam swoje świąteczne zapasy. Dzięki temu w tym roku mogłam bezwstydnie poszaleć. Patrząc na moje tegoroczne zbiory, na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że obrabowałam bank! Nic podobnego - większość przydasi wykorzystałam jedynie w połowie, resztę odsprzedając i odzyskując przy tym sporo pieniędzy. Zamówienia od Ali Edwards w czasie sprzedaży zestawów grudniowych mają ustalone z góry ceny (7 dolarów - jeżeli jednym z produktów jest album, 4 dolary jeżeli zamawiamy choć jeden mini kit, lub są zupełnie darmowe jeżeli zamawiamy inne dodatki!). W takim wypadku zakupy grupowe naprawdę się opłacają :) 

Przydasie, które w tym roku wypełnią mój grudniownik przedstawiam poniżej:

  • CRATE PAPER - FA LA LA

  • PINKFRESH STUDIO  - DECEMBER DAYS


  • ALI EDWARDS - DECEMBER DAILY®

  • STUDIO FORTY - DECEMBER KIT (recenzja - KLIK)



KOLORY

Czerwień, czerń i biel okraszona złotymi akcentami to mój tegoroczny przepis na grudniownikowy sukces! W założeniu w tym roku będzie bardzo tradycyjnie a jednocześnie minimalistycznie.



SPOSÓB PROWADZENIA

FOUNDATION PAGES - czyli wcześniej przygotowane strony pozwolą mi z góry zaplanować jakiego rodzaju zdjęć potrzebuję i ile miejsca na journaling będę posiadała.

ZDJĘCIA - drukowane raz lub kilka razy w tygodniu; czasami jest tak, że czasu jest aż za dużo i szkoda byłoby czekać do weekendu z wywoływaniem zdjęć i zabawą z grudniownikiem a czasami wręcz przeciwnie, grudzień przecież bywa nieobliczalny. Białe rameczki - obowiązkowo! :) 

JOURNALING - tutaj dużo nie planuję. Chciałabym umieścić w grudniowniku kilka fajnych historyjek z pierwszych świąt Oliwki ale jednocześnie nie zrobić ze swojego albumu książki telefonicznej wypełnionej samymi słowami. Znajdą się więc i dłuższe niż karta 3x4 eseje i journalingi posiadające tylko jedno słowo.


Na koniec mam dla Ciebie filmik z moją przygotowaną grudniownikową bazą. Ciekawa jestem co o niej sądzisz ;)?


Jeżeli jesteś zainteresowana takimi albumami - zapraszam na naszą grupę wsparcia - GRUDNIOWNIK {december daily} gdzie otrzymasz codzienną dawkę inspiracji i  motywacji, weźmiesz udział w konkursach z fantastycznymi nagrodami, a także zobaczysz jak na bieżąco wypełniają się albumy innych scrapperek i jakie fantastyczne pomysły mają na swoje grudniowniki! 
7 komentarzy on "Mój przepis na Grudniownik 2017 "
  1. Cudna ta Twoja grudniownikowa baza!:) i w ogóle super post z garścią świetnych inspiracji :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, nigdy bym nie wpadła na to, że można robić takie albumy! ;) Jestem ciekawa, jaki efekt będziesz mieć w tym roku, miłej zabawy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie robiłam, nawet chciałam w tym roku ale jakoś kartki mnie pochłonęły:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. O mamuniu jakie cuda nam tu pokazujesz!!!Te przygotowane strony to świetny pomysł i filmik też jest super. I kurczę felek aż się zawachałam z moim rozmiarem albumu, bo mam w tym roku 6x4 a tu takie cudeńka!!! Ale mój zeszłoroczny grudniownik 6x8 trochę mnie wykończył hihihi... Niemniej pięknie się zapowiada, już nie mogę się doczekać zdjęć z Waszego pierwszego grudnia razem z córcią, pozdrawiam!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Łooo, weszłam i oczu napatrzeć nie mogę! Zginę przez takie wpisy, właśnie ślęczę na stronach z pięknymi przydasiami ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Szykuje się piękny album :) Bardzo mi się podoba połączenie kolorystyczne na jakie się zdecydowałaś.

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature