Album Oliwki. Miesiące 1-5


Dziś przychodzę do Was z krótkim podsumowaniem, które sprawia, że wilgotnieją mi oczy. Pierwsza część albumu Olisi jest już gotowa a moja mała dziewczynka z kilkudniowego zapuchniętego chińskiego zwiadowcy awansowała na stanowisko rozkosznej 5 miesięcznej szefowej sztabu generalnego! O tym jak nas wychowuje i jak wyglądało pięć pierwszych miesięcy z jej życia przeczytasz i zobaczysz poniżej. Zapraszam! ;)



W naszym albumie pełno jest cudownych chwil i momentów, o których z pewnością bym zapomniała na dobre gdyby nie fakt, że uwiecznione są na zdjęciach i opatrzone czasami tylko kilkoma zaledwie słowami. Kiedy więc z każdą kolejną koszulką prowadzisz wojnę o to czy się jeszcze zmieści to wiesz, że nadszedł czas aby po naprawdę fantastycznych 5 miesiącach pożegnać z pierwszym albumem i pójść o krok dalej zakładając kolejny!


Czy jest coś co bym w tym albumie zmieniła? Nic! Absolutnie nic! Mogłabym oczywiście robić zdjęcia profesjonalnym sprzętem i spędzić o wiele więcej czasu aby każda rozkładówka była o wiele bardziej przemyślana. Mogłabym pisać dużo ładniejsze journalingi i nie mówię tutaj tylko o moim krzywym i niestabilnym piśmie... :) Ale wiem, że szybko bym się zniechęciła tym całym dodatkowym obciążeniem aby nasz album był PERFEKCYJNY


Jak udało mi się być na bieżąco? Mam grzeczne dziecko. To niewątpliwy plus, bo nawet jeżeli nie śpi to potrafi się zająć sama sobą choć przez chwilkę. Ale dużo dało mi również pracowanie w ustalonym wcześniej schemacie. Coś o czym piszę Wam za każdym razem to wybór odpowiedniego formatu i rodzaju koszulek. O ile rozmiar 6x8 w albumie rocznym był dla mnie zbyt mały to w albumie dziecięcym sprawdza mi się idealnie. Koszulki których używam również stanowią najprostsze z dostępnych czyli te mieszczące zdjęcia 10x15 i ich połówki oraz raz w miesiącu koszulki pełne na zdjęcie 15x20. Po pierwszym miesiącu odpuściłam też robienie cotygodniowych rozkładówek na rzecz wstawiania ulubionych zdjęć z całego miesiąca, bez narzucania sobie pilnowania dat.


Czy warto się w to bawić? Odpowiedź jest jak najbardziej pozytywna! Albumy Project Life mają tę przewagę nad zwykłymi albumami, że są przede wszystkim śliczne! Te wszystkie naklejeczki, cekinki, koronki i wszelkiego rodzaju memorabilia, które umieszczamy w albumie dają naprawdę genialny efekt. Po drugie - zdjęcia - czy wywoływałabym regularnie fotki Oliwce? Znając nasze zabiegane życie nie. Kiedyś marzyłam o stworzeniu albumu dla naszego Enzulaka (buldożka) mając na uwadze, że na marzeniach się skończyło większość zdjęć z okresu szczenięctwa Enza po prostu bezpowrotnie przepadła wraz z kolejnym formatowaniem telefonu. Nie darowałabym sobie gdyby  to samo miało się stać ze zdjęciami ukazującymi najpiękniejszy okres dzieciństwa mojego jedynego dziecka. Po trzecie - historie! Czy po latach pamiętałabym, że idąc do szpitala zepsuł nam się bagażnik i cała moja torba z piżamką i rzeczami dla bobasa miała szanse nie dotrzeć na czas? :) Czy po latach nie wyparłabym z pamięci, że przez pierwsze dni w domu dawaliśmy małej cały czas tylko 20ml mleczka i ani kropelki więcej (jak nam powiedzieli w szpitalu!) a ona płakała i płakała, bo była po prostu głodna? :D Dla takich wspomnień, zdecydowanie warto!


A jeżeli podoba Ci się mój album ale sama nie wiesz czy dałabyś radę zrobić swój, koniecznie wejdź na stronę kursu DZIECKO W ALBUMIE gdzie jeszcze tylko przez kilka dni będzie można zapisać się do grupy kursowej. Taki kurs to najlepsza inwestycja we wspomnienia Twojego bobasa! :)

4 komentarze on "Album Oliwki. Miesiące 1-5"
  1. Nigdy ni starczyło mi samozaparcia, żeby prowadzić taki album przez dłuższy czas. Życzę wytrwałości, bo to naprawdę fajna pamiątka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudny i bardzo oryginalny album. A córcia do zjedzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mojej córce zrobiłam album z pierwszego roku metoda scrapbooking. Syn ma już trzy lata i w jego albumie jest tylko zdjęcie jak był w brzuszku. Cały czas myślę o tym żeby go dokończyć. Choć obawiam się, że w niektórych miesiącach nie będę miała co wkleić. Takie albumy są śliczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny :) Zdecydowanie fajniejsza pamiątka niż drukowane

    OdpowiedzUsuń

Auto Post Signature

Auto Post  Signature